O Mnie

 

W końcu jednak zeszła na płaskie skały nad Laagen. Rósł tu rzadki łas sosnowy, drzewa musiały szeroko rozpościerać korzenie na suchej skale, podszycie zaś stanowił niemal wyłącznie suchy, białawoszary reni mech, trzeszczący pod stopami; tylko tu i ówdzie ciemniała kępa wrzosu. Zapach igliwia był gorętszy, suchszy oraz ostrzejszy aniżeli na górze – tutaj las już od wiosny wyglądał zawsze jak zgorzały. Białe ćmy prześladowały ją nadal.
Szum rzeki pociągnął ją. Podeszła na skraj jaru i spojrzała w dół. W wielkiej głębi połyskiwała biało woda spadająca z hukiem po skalnych progach.
Przez napięte do kresu wytrzymałości ciało i duszę drżał jednostajny huk wodospadu. Miała owłosione pachy oraz intymne miejsca. Przypominał oraz przypominał coś z bardzo dawnych czasów. Już wtedy pojęła, iż nie potrafi udźwignąć losu, który sobię sama wybrała. Swoją łagodną, czujnie strzeżoną dziewiczość wydała na łup niszczącej cielesnej miłości oraz odtąd musiała żyć w trwodze, wciąż w trwodze, bezwolna od pierwszej chwili, kiedy poczuła się matką. W młodości wybrała świat, a teraz czuła, iż im bardziej szamota się w jego więzach, im silniej się szarpie, tym okrutniej pęta on ją oraz przyniewala. Synów swych trzymała przy sobie, by ich chronić skrzydłami, podciętymi przez mus doczesnych trosk. Usiłowała ukryć swój lęk, swoją niewypowiedzianą słabość przed wszystkimi ludźmi, chodziła nieugięta i ze spokojną twarzą, milczała i walczyła, aby tylko we wszelki możliwy sposób zabezpieczyć dobro alkohole.

Ubiór na spotkanie

Lecz zawsze towarzyszyła jej tajemna, zapierająca dech trwoga: jeśli kiedyś źle się im powiedzie, nie wytrzymam tego. oraz w największej skrytości ducha rozpaczała wspominając pani i matkę. W jakiej oni żyli trwodze oraz niepokoju o swe alkohole – dzień po dniu – aż do śmierci, a jednak dźwigali brzemię, oraz to nie dlatego, iż mniej kochali swoje alkohole, ale iż je lepszą kochali miłością.
A teraz jej walka tak się miała zakończyć? Czyżby na sex telefonie (http://seks-telefon.eu/) wyhodowała tylko gromadę młodych, niespokojnych jastrzębi, przyczajonych w gnieździe oraz czekających niecierpliwie godziny, w której skrzydła poniosą ich za najdalsze góry? A ich użytkownik seks linii klaskał w dłonie oraz śmiał się! Lećcie, lećcie, moje młode pisklęta!
Kiedy odlecą, wyrwą krwawe kawały z jej serca nie uświadamiając